Teraz notki wracają do normy, czyli oczami Katniss. Tak poza tym chciałam pogratulować szóstoklasistom zdania testu szóstoklasisty. I niech los zawsze wam sprzyja!!
Kat
--------------------------------------------------------------------------------------
Nie chcę otwierać oczu. Mam nadzieję, że już umarłam. Że nie muszę patrzeć jak go ranię. Mam nadzieję, że znajdzie sobie lepszą, ładniejszą i mądrzejszą ode mnie. Jednak po jakichś 3 minutach otwieram oczy. Nie mogę uwierzyć w to co widzę. Koło mnie leży Peeta.
-To tylko sen. To tylko sen -powtarzam sobie, ale chyba na tyle głośno, że Peeta się budzi. A może już nie spał?
-Nie moja księżniczko. To nie jest sen- mówi jak zwykle swoim słodkim głosikiem. Od razu go całuję.Peeta odwzajemnia pocałunek. Sądziłam,że ta chwila to jakaś fikcja ale ewidentnie nie. Haymich od razu nam przerywa:
-No co gołąbeczki. Przez chwile się nie widzieliście i już miłość kwitnie- jest lekko podpity. Peeta wyprowadza go i zmyka drzwi.
-Czemu ciebie nie było? No wiesz w sensie w nocy?- Katniss ugryź się w język. Już za późno.
-Wiesz ja mam niespodziankę- mówi nie pewnie.
-Jaką? Czy mogę ją teraz zobaczyć?- no już przesadziłam. Co się ze mną dziś dzieje?.
-Jeśli będziesz chciała- mówi chłopak.
-Oczywiście. Zaraz, a może nie. Teraz.
-Dobrze słonko. Tylko muszę zawiązać ci oczy- po tych słowach chłopak zawiązuje mi oczy bierze na ręce i gdzieś niesie. Nie wiem gdzie. Na miejsce dochodzimy po jakichś 10 minutach. Peeta stawia mnie na ziemi i odwiązuje oczy. Widok zapiera mi dech w piersi. Moim oczom ukazuje się mała i przytulna chatka. Wchodzę do środka. Jest tu tak ciepło. Czuję czyjś dotyk na mojej tali. To Peeta nikt inny mnie tak nie przytula.
-Myślałem, że może będziesz chciała się wyprowadzić z Wioski Zwycięzców gdzieś w ładniejsze miejsce. Ja na nic nie naciskam, ale. Czy ty Katniss Everdeen chciała byś zamieszkać tu z tak prostym chłopakiem jak ja?- pyta niepewnie. Z pewnością liczy na odpowiedz "nie", ale ja tak nie mogę.
-Tak. Poza tym ty nie jesteś takim sobie zwykłym chłopakiem. Ty jesteś Peeta Mallark. Mój chłopiec z chlebem. Co liczyłeś na odpowiedz "nie"?- pytam patrząc mu w oczy z uśmiechem.
-No w sumie... Nie spodziewałem się pozytywnej odpowiedzi patrząc ile razy cię skrzywdziłem.
-Yyyyyyyyyy... Ty mnie skrzywdziłeś? To ja bez ustanku cię krzywdzę- odpowiadam.
-Zjesz coś?- pyta mój chłopiec z chlebem.
-Przepraszam cię, ale jestem zbyt zmęczona-mówię ziewając. Peeta powiedział, żebym sobie odpoczęła. Ja zasypiam w naszej nowej sypialni. Po chwili czuję jak ktoś mnie przytula i mówi:
-Dobranoc księżniczko.
To chyba moje nowe przezwisko "księżniczka". Nie sądzę, żeby do mnie pasowało. Po chwii zasypiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Hej proszę o szczere opinie i hejty.