piątek, 6 marca 2015

#1 Prawda czy fałsz?

 Pierwszy rozdział gotowy, jak dobrze pójdzie to jutro następny.
                    Kat 

 ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
        Do Dystryktu 12 wróciłam jakieś pół roku temu, ale dalej jestem pod nadzorem lekarza.
                     Peeta wrócił do Dystryktu 12 jakiś miesiąc temu. Nie odzywam się do niego, ale ciągle o nim myślę... Nagle usłyszałam czyjeś kroki
- Hej skarbie. - znam ten głos. Tak to Haymich. Nikt inny tak do mnie nie mówi. - Co u ciebie?
- Nic.- Odpowiadam krótko i nawet na niego nie patrzę.
-Jak to nic. Przecież widzę, że coś się dzieje. - mówi jak nigdy wcześniej. Tak jakbym była jego córką, która ma poważny problem.- Peeta chciał się zabić i powiedział, że za dwa tygodnie wyjeżdża bo nikt i nic go tu już nie trzyma.
- Jak... Jak on tak może. Przecież... Przecież ja go kocham.- Jąkam się.
-Ja to wiem, ale on nie. Czemu mu tego nie powiesz?- pyta jakby nie znał odpowiedzi.
-Ja, ja po prostu nie wiem jak.- wyznaję
-Najlepiej jak potrafisz. Pośpiesz się, on już niebawem wyjeżdża.- po tych słowach wyszedł.
     Jego słowa dudniły mi w uszach "Najlepiej jak potrafisz. Pośpiesz się, on już niebawem wyjeżdża.", to na pewno była jakaś zagadka. Nawet nie zastanowiłam się nad tymi słowami i wybiegłam z domu do domu Peety. Weszłam po cichu. Peeta siedział przy stole w kuchni i popijał kawę oglądając jakiś kapitoliński program rozrywkowy. Podeszłam do niego i powiedziałam:
- Hej, co porabiasz?- za uwarzyłam, że się mnie nie spodziewał.
-Cześć.- odpowiada odruchowo.- Nic, a ty co tu robisz?
-Ja, ja przyszłam tu do ciebie.- próbowałam wyjaśnić- Chciałam z tobą porozmawiać. Lekarz powiedział, że nie mogę siedzieć dłużej w domu, a po za tym moje leczenie już się skończyło.
-To naprawdę dobra nowina, ale chyba nie dlatego tu przyszłaś? Katniss znam cię na wylot. Przede mną nie musisz nic ukrywać.- mówił  to takim tonem jak gdyby miał przed sobą najbardziej ukochaną osobę na świecie.
-Kocham cię. Rozumiesz, nie wyjeżdżaj, proszę. -pękłam. Nagle rozpłakałam się i odruchowo go przytuliłam.
-Ja Ciebie też kocham.- wypowiadał to z taką czułością, że przez chwilę pomyślałam, że naprawdę jesteśmy parą.
   Po jakichś 5 min. przestałam płakać i mogłam z nim porozmawiać.
-Od kiedy mnie kochasz?- zapytał
-Od kiedy cię kocham, czy od kiedy zdaje sobie z tego sprawę?- pytam niepewna jego odpowiedzi
-Oba.
-No to tak. Kocham cię od zawsze, a zdałam sobie z tego sprawę  gdy podarowałeś mi chleb i kiedy wylosowali twoje imię i nazwisko na dożynkach. A ty, od kiedy mnie kochasz? - pytam nie licząc na odpowiedz.
- Od pierwszego dnia szkoły, kiedy to miałaś na sobie tę jasno zieloną sukienkę  w grochy i kiedy pani wychowawczyni zapytał a się czy ktoś zna piosenkę o dolinie. Tylko twoja ręka była w górze. Kiedy zaczęłaś śpiewać... To był jeden z najszczęśliwszych dni mojego życia. - bardzo mi tym schlebia - Po lekcji podszedł do mnie starszy brat i powiedziałem mu, że ty będziesz kiedyś moją żoną.
-Naprawdę?
-Tak. Możesz się tera ze mnie śmiać. No śmiało.-powiedział to takim tonem jakby miał zaraz eksplodować.
-Nie, nie będę się z ciebie śmiać. Ja też mówiłam podobne rzeczy do mojej młodszej siostry, a ona tylko powtarzała, że mam rację. Już późno będę się już zbierać.- mówię trochę smutna, ponieważ nie chcę go opuszczać.
-A może zostaniesz?- słyszę po chwili głos Peety.
-Na noc?- pytam nie pewnie.
-Tak, na noc. Chyba, że ci to przeszkadza? -zapytał z ironią w głosie.
-Nie, nie przeszkadza mi to. Wszystkie noce bez ciebie były pełne koszmarów, złych wspomnień
i bólu po stracie siostry.- zaczęłam się zwierzać ja nigdy przedtem.
-Ja też nie mogłem spać. Ciągle mam złe wspomnienia z areny.
   Poszliśmy na górę, wykąpałam się ubrałam w koszulę Peety i położyłam się do łóżka. Nagle czuję czyjś oddech na swoich plecach. Odwracam się i widzę jego niebieskie tęczówki.
-Jeszcze nie śpisz?- pyta.
-Nie mogłam zasnąć bez ciebie. Tak jak wtedy w pociągu, jak jeździliśmy po Dystryktach.- odpowiadam nie licząc na odpowiedz. Ona się nie pojawił za to poczułam jak ktoś mnie przytula. Tak, to był Peeta. Pozwalam mu na to. Następnie kładziemy się do łóżka i zasypia.

                                                                                                                                                       
       

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Hej proszę o szczere opinie i hejty.